Nie mam takiego wroga, bym mógł mu życzyć pracy w tej firmie. Miałem wiele prac w swoim życiu, ta jest zdecydowanie w top 3 najgorszych do tej pory. Dostawałem wewnętrznych torsji, słuchając co zmianę ile trzeba wcisnąć klientowi "hebe poleca" podczas tak zwanych "konsultacji", które tak naprawdę są zwykłą ściemą (90% produktów z tej pożal się boże promocji to totalny paździerz). Tajemniczy klient to kolejny pretekst by nie dać pracownikowi premii... Zadasz źle pierwsze pytanie, nie polecisz paździerza i 2 innych produktów... Pożegnaj się z wypłatą sięgającą ponad 4000. Dodatkowo... koszyk klienta... Naprawdę? Mam wrzucać klientowi produkty, żeby miał więcej, czy jak? Co za tułman wymyślał te wszystkie rzeczy to nie wiem, ale na szczęście młode pokolenie odchodzi od tych systemowych badziewi i to mnie cieszy.
Logistycznie nie jest lepiej, dostawy w tym sklepie to paranoja. Przychodzą rzeczy, które chyba nie sprzedały się w innych filiach, więc trzeba było wysłać je do jakiegoś śmietnika, który to przyjmie i zrobi graciarnie na magazynie. Padło na Wroclavie.
Brak próśb grafikowych (być może zostanie to zmienione po przyjęciu nowej kierowniczki, w co wątpię), 3 soboty pracujące, ruchome godziny pracy, tak, że nie wiesz na jakim świecie żyjesz. Jeśli nie masz życia prywatnego, a praca to Twój cały świat, zapraszam.
I teraz wisienka na torcie... Kontrole pracowników przez firmę zewnętrzną, czy czegoś nie wynoszą. Dziewczyny dostają opierdziel za luźne tampony, które nie mają naklejek i są traktowane niczym złodziejki. Swego czasu trzeba było nawet oklejać pomidora, który nawet nie jest w ofercie tej zepsutej firmy.
Cóż mogę rzec, ja w swojej pół rocznej kadencji, nie "konsultowałem" i muszę przyznać ze smutkiem, że pracownice same dają się robić w bambuko, zgadzając się na takie układy.
Życzę pozytywnej rewolucji w tej firmie, bo przecież w Biedronce też kiedyś, ponoć chodziło się w pampersach. I samo się to raczej nie zmieniło.